fot. Archiwum prywatne
Podziel się:
Skopiuj link:

"Zanim umrzesz, musisz przeczytać" - polskie gwiazdy polecają kryminały

Pozwalają oderwać się od codziennego życia, pobudzają wyobraźnię, ale przede wszystkim – wciągają, czasami bez reszty. Takie są kryminały, które znajdują coraz większe grono entuzjastów. Również wśród gwiazd. O swoich ulubionych powieściach z dreszczykiem opowiadają Piotr Stramowski, Ewa Minge, Tomasz Ciachorowski, Michał Witkowski, Robert El Gendy oraz Bartosz Jędrzejak.

PIOTR STRAMOWSKI poleca "Żmijowsko" Wojciecha Chmielarza oraz "Kasztanowego ludzika" Sorena Sveistrupa

Źródło: Piotr Stramowski - fot. Krzysztof Wierzbicki

Czytam bardzo różne gatunki książek, ale kryminały i thrillery pojawiały się na mojej liście dość rzadko. Od tego tygodnia widzowie mogą oglądać serial "Żmijowsko", w którym miałem przyjemność zagrać. Serial powstał na podstawie książki Wojciecha Chmielarza. To świetna, mocna i wciągająca historia. Podobnie jest z "Kasztanowym ludzikiem", który zwrócił moją uwagę ze względu na autora - scenarzystę serialu "The Killing", o którym słyszałem wiele dobrego. Kiedy zabrałem się do czytania, zacząłem się zastanawiać, czy przypadkiem moja niechęć do kryminałów właśnie nie została zażegnana. Fabuła tak mnie wciągnęła, że nie byłem w stanie oderwać się od książki! Także, jak widać, są kryminały i thrillery, dla których warto zrobić wyjątek i zarwać noc (śmiech).

EWA MINGE poleca "Dewianta” Cody McFadyen

Źródło: Ewa Minge - Instagram

Mimo że nie jestem wielką fanką kryminałów (dużo bardziej od tego gatunku lubię powieści psychologiczne czy biografie) to z radością przyjęłam od przyjaciółki rekomendację przeczytania tej książki. Wiadomo, to co polecają najbliżsi, jest najcenniejsze, a ta książka, jej zdaniem, zasługiwała na szczególną uwagę.

Zaczyna się mrocznie, niepokojąco. Tajemnica w tajemnicy, coś na pograniczu thrillera i powieści z dreszczykiem, z rozbudowanymi opisami wewnętrznych przeżyć bohaterów. Brzmi kusząco? Później jest jeszcze lepiej.

Dziwny kaznodzieja, agentka FBI. Kto z nich jest dewiantem? Przenikanie umysłów, stany świadomości z pogranicza obłędu. Zabić, by przeżyć czy uratować jakieś wartości? Szczególne okrucieństwo fizyczne oraz psychiczne. Mocno oddziałujące na czytelnika emocje – strach, który wydaje się realny, demony prześladujące każdego z nas. Trzeba mieć odwagę, by sięgnąć po tę książkę. Przeraża i odrzuca, ale też wciąga.

ROBERT EL GENDY poleca powieści Harlana Cobena oraz Joe Noesbo

Źródło: Archiwum prywatne

Kryminały to ulubiony gatunek książek mojej mamy. W domu mieliśmy mnóstwo powieści tego typu, ale mi najbardziej w tamtym okresie przypadł do gustu pisarz Robert Ludlum. "Tożsamość Bourne’a" była pierwsza. W napięciu, kartka po kartce, chciałem rozwiązać z bohaterem zagadkę, kim jest i dlaczego utracił pamięć? Czy w przeszłości był szpiegiem albo płatnym mordercą? Kolejne części tej historii, a potem ekranizacja, wciągnęły mnie na dobre.

Moim ulubionym autorem dzisiaj jest Harlan Coben. Przeczytałem wszystko, co napisał o Myronie Bolitarze. Agent sportowy, specjalista prawa, błyskotliwy umysł i - co dla mnie stanowiło chyba największy magnes – były koszykarz NBA. Coben buduje narrację tak, że "czacha dymi". Czytając, jestem w śledztwie, czuję niemalże strach bohaterów, którzy muszą podejmować ryzykowne decyzje, często na pograniczu życia i śmierci. Ciekawa jest też postać Wina, a właściwie Windsora Horne Lockwooda, przyjaciela Bolitara. Ten gość to ikona stylu i jednocześnie brutalności. Przedstawiciel snobistycznych wyższych sfer z pozoru laluś jest zupełnym przeciwieństwem swojego wyglądu, jak i przyjaciela, z którym rozwiązują zagadki.

Z biegiem lat w kolejnych powieściach coś się zmieniło. Harlan Coben utracił moim zdaniem to, co było jego atutem, czyli element zaskoczenia. Pisał schematem zbyt przewidywalnym dla wiernego czytelnika. Aby odsapnąć od Cobena, przeczytałem kilka książek Jo Noesbo, ale jego bohater, detektyw Hary Hole, jest zupełnie inną postacią niż idealny detektyw Bolitar Cobena. Hole to pijak, degenerat, utalentowany oficer, który z premedytacją niszczy swoje talenty. Jego wewnętrzna walka ze sobą jest inspirująca, ale jednocześnie irytuje. Zwłaszcza, że wokół zaciska się pętla i ginął ludzie. Od kiedy przeczytałem "Pierwszy śnieg", inaczej patrzę na bałwany. Generalnie lubię poczuć się jak detektyw i dlatego czytam kryminały. Ale myślę, że jest to po prostu dobra forma rozrywki i mimo wszystko odpoczynku dla głowy, w której nie zostaje zbyt dużo z takich powieści. To chyba jest ich wspólny mianownik. Przeczytasz, odkładasz na półkę i zapominasz. Kropka!

TOMASZ CIACHOROWSKI poleca "Millenium" Stiega Larssona

Źródło: Archiwum prywatne

Kryminał to gatunek literatury, który pozwala mi zanurzyć się w mroczny świat pełen intryg, tajemnic i przebiegłych złoczyńców łudzących się, że znaleźli patent na zbrodnię doskonałą. To rodzaj kalamburu dla czytelnika, zagadka, która wymaga od niego podążania po enigmatycznych śladach pozostawionych przez przestępcę. Oczywiście robi się to ramię w ramię z jakimś błyskotliwym detektywem, dziennikarzem lub prokuratorem – z bohaterem, który reprezentuje sprawiedliwość, i z którym się chętnie utożsamiamy. Kryminał to coś, jak bardzo zaawansowany escape room. A im bardziej zaawansowany, im bardziej złożona i wielowątkowa jest intryga będąca osią fabuły, tym lepiej.

Spośród zagranicznych kryminałów najbardziej polubiłem trylogię "Millenium" nieżyjącego już Stiega Larssona. Szwecja, która za fasadą spokojnego, opiekuńczego państwa skrywa swoje upiory: zastępy wszelkiej maści sadystów, mizoginów, neo-faszystów, skorumpowanych finansistów, prawicowych ekstremistów i handlarzy kobietami. Wojnę tej całej degrengoladzie wypowiada niezłomny i, jak się okaże, niezwykle odważny dziennikarz śledczy Mikael Blomkvist razem z genialną hakerką Lisbeth Salander.

To duet, który dzięki Larssonowi i Davidowi Fincherowi, który zekranizował pierwszą część "Millenium" – "Dziewczynę z tatuażem" – przeszedł do panteonu popkultury. Ja sam dałem się uwieść niepokornej i trochę aspołecznej Lisbeth Salander do tego stopnia, że do dziś na ekranie mojego laptopa wyświetla się tapeta z jej podobizną. Lisbeth stała się z miejsca fenomenem – jako wytwór opresyjnego, perwersyjnego systemu, mizoginicznego świata, w którym doświadczyła niewyobrażalnych krzywd – z filigranowej chłopczycy przeobraża się w anioła zemsty. I w tym chyba tkwi największa siła "Millenium". Nie jest to wyłącznie sekwencja intryg i rozbudowana zagadka kryminalna. To seria, która powołała do życia niezwykle ciekawych bohaterów, do których chce się wracać i z którymi chce się naprawiać świat.

MICHAŁ WITKOWSKI poleca retrokryminały

Źródło: Michał Witkowski - archiwum prywatne

Kocham kryminały, bo potrafią być wielką literaturą. W żadnej innej odmianie literatury gatunkowej to się nie zdarza. Kryminałem jest i "Macbeth" Szekspira, i "Zbrodnia i kara" czy "Bracia Karamazow" Dostojewskiego. Ale normalne, współczesne kryminały też potrafią być doskonałe literacko, a ich wymuszony konwencją realizm sprawia, że doskonale oddają obyczajową stronę czasów, w jakich powstały, lub, jak w przypadku kryminałów retro, w których autor osadza wydarzenia.

Sam piszę właśnie taki kryminał dziejący się w 1929 roku, dlatego czytam wszystkie możliwe i niemożliwe kryminały retro, które mi wpadną w ręce. A więc, jeśli mamy zwykłą powieść np. z lat 60. i kryminał z tych lat, więcej dowiemy się o życiu i obyczajowości ówczesnych ludzi z kryminału. Dlatego w tych wszystkich prześmiesznych powieściach milicyjnych z czasów komuny, w stylu "Ewa wzywa 07" zachowało się tak dużo codziennych realiów, dziś bardzo ciekawych. To samo dotyczy też serialu "07 zgłoś się", który jest tak mocno nasycony realiami półświatka początku lat 80, że stanowi niewyczerpane źródło gagów, powiedzonek i po prostu kultowych scen.

BARTEK JĘDRZEJAK poleca książki Katarzyny Puzyńskiej i Ryszarda Ćwirleja

Źródło: Archiwum prywatne

Jeśli chodzi o książki, mam poważny problem. Mój Twardy dysk nie zapisuje tytułów i nazwisk autorów. Czytam dużo i bardzo to lubię. Czytanie mnie relaksuje i niesamowicie pobudza wyobraźnię. Bo ja zawsze wszystko wizualizuję. Wyobrażam sobie, co czytam. Ale niestety nie mam pamięci do tytułów i autorów. Fabułę pamiętam, resztę zapominam. Czytam wszystko, ale bardzo lubię kryminały.

Moja historia z tym gatunkiem rozpoczęła się od telewizji. Miałem zakaz jej oglądania jako dziecko, dlatego leżałem w korytarzu i przez uchylone drzwi razem z rodzicami, tylko oni o tym nie wiedzieli, oglądałem słynny serial "Kobra”. I tak to się zaczęło. Pierwsze Kryminały to podbierane mamie książki z serii "Tygrysy". Cienkie, maksymalnie do 100 stron. Każda to inna kryminalna historia.

Kryminały przenoszą mnie w zupełnie inny świat. Czasami ścigam się z ich autorami. Sam w myślach przyspieszam akcje, spowalniam. Kombinuję, co by było gdyby. Czytając, bawię się trochę w policjanta i rozwiązuję zagadki. Czytanie kryminałów jest też dla mnie zgubne. Jak się wciągnę, potrafię czytać długo, dużo za długo, a rano trzeba wstawać do pracy. Zdarza mi się, że jeśli jakiś wciągnie mnie bardzo, wracam z redakcji i już myślę, że zaraz wezmę książkę. Może to dziwne, ale nie czytam kryminałów przez cały rok. Wiosną i latem sięgam raczej po biografie oraz książki historyczne. Kryminały zaczynam czytać jesienią i zimą. Muszę mieć do tego odpowiedni klimat.

Uwielbiam kiedy robi się szybciej ciemno, rozpalam ogień w kominku, kładę się na kanapie przykrywam swoim ulubionym kocem i zaczynam czytać. Idealnie jest wtedy, kiedy za oknem wieje albo pada. To jest mój klimat na czytanie tego typu książek. Fajnie bo czasami na plecach pojawiają się ciarki. Te wywołują powieści Katarzyny Puzyńskiej. Uwielbiam jej kryminalną sagę rozgrywającą się we wsi Lipowo. Rozpoczyna ją kryminał "Motylek". Zanim sięgniemy po serię, warto przeczytać inną książkę tej autorki, czyli "Policjanci. Ulica". Prawdziwy świat przestępstw i zbrodni bez żadnej cenzury. Zapisy rozmów policjantów. Tyle i aż tyle.

Świat kryminałów potrafi wciągnąć. Najlepszym dowodem jest mój kolega, dziennikarz Ryszard Ćwirlej. Kiedyś pracowaliśmy razem. Ja pozostałem na posterunku dziennikarskim, a on przeniósł się do świata kryminałów. Jest współcześnie jednym z najlepszych autorów kryminałów w Polsce. Polecam jego książki szczególnie tym którzy znają i lubią Poznań. Część jego kryminałów rozgrywa się właśnie w tym mieście Wartą.

Podziel się:
Skopiuj link:
uwaga

Niektóre elementy serwisu mogą niepoprawnie wyświetlać się w Twojej wersji przeglądarki. Aby w pełni cieszyć się z użytkowania serwisu zaktualizuj przeglądarkę lub zmień ją na jedną z następujących: Chrome, Mozilla Firefox, Opera, Edge, Safari

zamknij