W programie "Kobieta na krańcu świata" od lat pokazuje historie kobiet walczących z opresją, mierzących się z wykluczeniem, a jednocześnie mierzących wysoko. Na telewizji się nie skończyło - Wojciechowska postanowiła założyć fundację Unaweza.
Odważnie zabierają głos. Tak walczą o lepszy świat
Świat zna je z ekranu i ze sceny. Ale często nie jest to pełny opis ich działań - wykorzystują popularność, mówiąc głośno o sprawach, o których zbyt wiele osób milczy.
Martyna Wojciechowska
"Latem 2014 roku w Tanzanii, w dniu, kiedy poznałam Kabulę, naszą pierwszą Podopieczną, dziś także moją adoptowaną córkę, towarzyszyłam Jej w lekcji języka suahili. W zeszycie zapisanym ładnym pismem zaintrygowało mnie jedno słowo: UNAWEZA. Co to znaczy? - zapytałam. YOU CAN! – odpowiedziała mocnym, dobitnym głosem" - opisuje na swojej stronie internetowej.
Martyna Wojciechowska o zdrowiu psychicznym
Jednym z flagowych projektów są "Młode głowy. Otwarcie o zdrowiu psychicznym", który ma na celu znormalizować wśród młodzieży sięganie po wsparcie psychologiczne.
Wojciechowska nie kryje, że dla niej samej taka pomoc okazała się potrzebna. - Dla mnie psychoterapia to gamechanger. Zmieniła jakość mojego życia na lepsze! Jedyne, czego żałuję, to że podjęłam tę decyzję tak późno, bo oszczędziłabym sobie i wielu bliskim mi osobom cierpienia - opowiadała w rozmowie z Hanną Borowską.
Anja Rubik
To jedna z najbardziej znanych modelek na świecie. Ale od niemal dekady jest równie znaną aktywistką w temacie edukacji seksualnej. Przełomowy okazał się dla niej rok 2016 i walka o prawo aborcyjne w Polsce. - Wtedy zaczęłam się angażować i brać udział w różnych protestach. Zainteresował mnie temat aborcji, bo wiem, że w krajach, gdzie jest legalna, wykonuje się dużo mniej zabiegów usuwania ciąży. Wynika to z tego, że tam po prostu przeprowadzana jest solidna edukacja seksualna. Zaczęłam się przyglądać, jak sytuacja wygląda w Polsce. No i tutaj mamy sprzeczność, bo z jednej strony walczymy o nienarodzone życia, z drugiej nie robimy nic, żeby zapobiegać niechcianym ciążom - wspominała w NaTemat.pl.
Pomysł na akcję #sexed przyszedł podczas festiwalu w Cannes, rok później, podczas seansu "120 uderzeń serca". Akcja filmu działa się w latach 90. podczas epidemii AIDS.
- Grupa aktywistów postanowiła to zmienić: wpadała do szkół, rozdawała ulotki, edukowała. To mnie zainspirowało, bo dostrzegłam analogię do tego, co działo się w Polsce wokół edukacji seksualnej. Pomyślałam: muszę zrobić kampanię - wspomina w rozmowie z Wiktorią Jakubowską-Karbowniczek.
Kampania, zorganizowana pod hasłem "Cała Polska zacznie mówić o seksie", okazała się sukcesem. 60-sekundowe filmiki, w których gwiazdy – m. in. Mateusz Banasiuk, Robert Biedroń, Monika Brodka, Maffashion, Sebastian Fabijański, Magdalena Cielecka, Maciej Stuhr czy Mary Komasa – wypowiadali się na tematy związane z edukacją seksualną i seksualnością szybko stały się viralem.
Z czasem akcja przerodziła się w fundację. - Zawsze powtarzam, że nie jesteśmy fundacją niszową – nie działamy wyłącznie na terenie wielkich miast. Ponad 70 proc. naszych odbiorców pochodzi z mniejszych miejscowości, co udowadnia, że jesteśmy im tam potrzebni - podkreślała w 2024 roku Rubik.
Julia Kamińska
Przez lata kojarzona była przede wszystkim z Ulą Cieplak z kultowego serialu "BrzydUla". Teraz częściej nucimy jej piosenki nagrywamy Panem Savyanem. Ale dziś jej wizerunek zmienił się znacznie bardziej. "Przestałam być dziewczyną z telenoweli. Dziś kłócę się z policją i śpiewam manifesty" - głosi tytuł wywiadu z "Wysokich Obcasów".
I nie jest na wyrost. Kamińska wraz z kolektywem Plakaciary postanowiła zaprotestować przeciwko działaniom organizacji anti-choice pod przychodnią AboTak, prowadzoną przez Aborcyjny Dream Team przy ulicy Wiejskiej w Warszawie. - Odkąd wystartowała, w zasadzie dzień w dzień są tam protesty, banery z płodami, wuwuzele, megafony i potężny hałas, który nie daje żyć mieszkańcom. Przychodnię dwukrotnie oblano kwasem masłowym. Policja na to wszystko w zasadzie nie reaguje - podkreślała aktorka we wspomnianym wywiadzie. Plakaciary postanowiły zawiesić tymczasowe plakaty z hasłami broniącymi praw kobiet.
Akcja spotkała się jednak ze stanowczą reakcją policji. - Zapytałam, dlaczego tak ostro reagują wobec nas, a nie robią nic, gdy w stosunku do osób pracujących w przychodni podejmowane są działania terrorystyczne. (...) Nie uzyskałam odpowiedzi na swoje pytanie, za to usłyszałam, że mogę być spokojna, bo jak ktoś mnie zaatakuje w ciemnej uliczce, to on mnie obroni. Przypomniałam sobie, jak podczas czarnych protestów uciekałam w ciemną uliczkę przed policją. Nie czuję się bezpieczna i nie dziwię się osobom z Abotak, że są załamane tym wszystkim - opowiadała.
Kamińska zabierała także głos na temat catcallingu, czyli molestowania w miejscach publicznych, które polega na ulicznych zaczepkach. W instagramowym poście opisała sytuację, która spotkała ją podczas treningu biegowego.
"Biegłam przez 10 kilometrów i dwóch panów zdecydowało się skomentować mnie i mój bieg. Za pierwszym razem jak padł komentarz, to nie usłyszałam dokładnie, co mówili, ale za drugim razem usłyszałam. I nie było to nic miłego. Było to dosyć obrzydliwe" - opisywała.
Wywołało to lawinę komentarzy od kobiet, które dzieliły się podobnymi historiami. Kamińska z Fundacją Feminoteka przygotowała też warsztaty dotyczące reagowania na catcalling. - Często w sytuacjach, w których ktoś nas wulgarnie zaczepia albo rzuca jakieś seksistowskie komentarze, nie wiemy, jak reagować. Zastygamy przerażone, uciekamy, czasami odważymy się pokazać środkowy palec. Ja sama nieraz czuję ogromną złość i chcę zareagować, ale boję się, bo np. przede mną stoi grupka mężczyzn - mówiła w "WO".
Jane Fonda
Jane Fonda to prawdziwa ikona – nie tylko aktorstwa, ale i zaangażowania w sprawy społeczne. Przeprowadziła się do Waszyngtonu wyłącznie po to, by móc protestować w obronie klimatu. 11 października 2019 roku do stycznia 2020 roku co tydzień pojawiała się pod Kapitolem w ramach słynnych "ćwiczeń przeciwpożarowych" ("Fire Drill Fridays"). Nie zatrzymało jej nawet aresztowanie – razem z grupą 15 innych aktywistów.
"Będę na Kapitolu w każdy piątek, czy deszcz, czy słońce, zainspirowana i ośmielona przez ten wyjątkowy ruch stworzony przez młodych. Nie mogę dłużej przyglądać się z boku i pozwalać na to, żeby wybrani przez nas rządzący ignorowali i - gorzej - wspierali przemysł, który dla zysku niszczy naszą planetę" - napisała wówczas.
Jak zauważa jednak Katarzyna Boni w "Vogue’u", "Fonda od dawna bardziej niż aktorką jest aktywistką". I przypomina słowa prezydenta USA, Richarda Nixona, który w 1971 roku podkreślał, że chociaż Fonda "ładnie wygląda", to "często schodzi na złą drogę". Aktorka głośno sprzeciwiała się wtedy wojnie w Wietnamie.
Boni przypomina też, jak aktorka, niedługo po zdobyciu pierwszego Oscara, została zatrzymana pod zarzutem przemytu narkotyków. "Wyszło na jaw, że Fondę zatrzymano na polecenie Białego Domu. Przez lata FBI śledziło ją, nagrywało jej rozmowy i przeszukiwało mieszkanie. W końcu pozwała Nixona, FBI i CIA do sądu. Sprawa skończyła się ugodą" - czytamy.
Angelina Jolie
Zdobyła Oscara, trzy Złote Globy i Nagrodę Gildii Aktorów Filmowych, zagrała m. in. Larę Croft i "panią Smith", jest jedną z najbardziej znanych gwiazd Hollywood. A jednocześnie? "Mama, filmowczyni, rzeczniczka uchodźców, aktywistka" - pisze o sobie na swoim instagramowym profilu.
I nie jest to ani trochę na wyrost. Jolie angażuje się w pomoc humanitarną od 2001 roku, gdy przy okazji zdjęć do filmu "Lara Croft: Tomb Rider" trafiła do Kambodży. Przez 21 lat była Ambasadorką Dobrej Woli ONZ ds. Uchodźców i specjalną wysłanniczką Urzędu Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców. Wzięła udział w ponad 60 misjach humanitarnych, sama sfinansowała też wiele inicjatyw. - Z wiekiem zrozumiałam, że ja – osoba, która miała tyle szczęścia, mogąc robić to, na co ma tylko ochotę – mam obowiązek pomagać tym, którzy zaznali cierpień - mówiła.
Występowała też przeciwko przemocy seksualnej, zwłaszcza w konfliktach zbrojnych. Jest współzałożycielką Inicjatywy Zapobiegania Przemocy Seksualnej w Konfliktach.
"Rządy zbagatelizowały znaczenie wysiłków na rzecz zwalczania przemocy seksualnej w obszarach wojny. Mimo wiedzy i świadomości o zbrodniach, mniej niż 1 proc. pieniędzy na pomoc humanitarną jest wydawanych na przeciwdziałanie gwałtom" - pisała w liście otwartym opublikowanym w "Guardianie".
Publicznie wyznała też, że poddała się zabiegowi prewencyjnej podwójnej mastektomii z powodu obecności mutacji genu BRCA1, który znacznie zwiększa prawdopodobieństwo zachorowania na raka piersi lub jajników. Zdecydowała się na to po śmierci swojej matki, aktorki Marcheline Bertrand, która zmarła na raka w wieku 56 lat. Po operacji szanse zachorowania na raka piersi miały spaść z 87 do poniżej 5 proc.
"Przesyłam miłość tym, którzy również stracili bliskich oraz siłę tym, którzy w tej chwili walczą o swoje życie i życie swoich ukochanych. A inne kobiety proszę, żeby znalazły czas, aby zadbać o siebie i wykonać mammografię, badania krwi lub USG, szczególnie jeśli w rodzinie występowały przypadki raka" - napisała w poście upamiętniającym 73. urodziny swojej mamy.
- Dostęp do badań przesiewowych i opieki nie powinien zależeć od zasobów finansowych ani miejsca zamieszkania - powiedziała z kolei w wywiadzie z "Time France".
Dominika Frydrych, dziennikarka Wirtualnej Polski