fot. WP
Podziel się:
Skopiuj link:

Nie tylko 8 marca!

Co wspólnego mają ze sobą: starożytne święto Rzymian, protesty sufrażystek i bliska relacja z ciałem? Wszystko to wiąże się z nieskończoną siłą kobiet, które wywalczyły sobie prawo do bycia sobą – zawsze i wszędzie. Bo dziś kobiecość możemy świętować nie tylko raz do roku – w dniu naszego święta 8 marca, ale i afirmować każdego dnia na różne sposoby. Gdy tylko mamy na to ochotę.

Trudno uwierzyć, ale pierwszym społeczeństwem, które oficjalnie obchodziło Dzień Kobiet, byli starożytni Rzymianie. Jednak Matronalia – tak brzmiała nazwa tego święta – celebrowały wtedy jedynie mężatki. Składały kwiaty Junonie, która była żoną boga Jowisza, orędowniczką kobiet i ucieleśnieniem kilku postaci – matki, położnej, królowej. Jej pozycja zaczęła słabnąć wraz z nadejściem Imperium Rzymskiego, a pierwsze oficjalne święto kobiet uznano dopiero na początku XX w. n.e. Łatwo nie było. W 1908 r. w Stanach Zjednoczonych pracownice fabryki postanowiły zaprotestować przeciw nierównemu traktowaniu. Wtedy 8 marca stał się symbolem walki o wolność, równouprawnienie i prawo głosu.

Czerwień i zieleń: kolory rewolucji

O swoją kobiecość, tożsamość i prawo decydowania o sobie kobiety walczyły już od wieków. W starożytnej Grecji senator Kanton podobno powiedział, że jeśli nie ograniczy się damskich ekstrawagancji, mężczyźni już nie będą mogli niczego narzucić swym żonom. Być może dlatego wiemy tak niewiele o kobiecych osiągnięciach tamtego okresu. A przecież żona Pitagorasa była matematyczką, Hypatia z Aleksandrii skonstruowała przyrząd do nawigacji, a Safona tworzyła poezję liryczną. Co ciekawe, przez wieki kobietom zabraniano pić wino, a nawet studiować medycynę – miałyby badać nagich mężczyzn? Nie do pomyślenia…

Dziś każda z nas może sobie pozwolić na bycie, kim chce. To, czy nosimy złoto na szyi, mocną szminkę na ustach czy brokat na paznokciach, to nasza indywidualna sprawa.

Jednak dla naszych prababek kolory były swego rodzaju manifestem, synonimem odwagi. Z czerwienią na ustach maszerowały kobiety, które walczyły o prawo głosu, a w 1912 r. pomadki rozdawała im Elizabeth Arden, jedna z pierwszych bizneswoman i założycielka urodowego imperium. Intensywne odcienie były wykorzystywane również w modowych dodatkach, zwłaszcza w biżuterii. Sufrażystki zakładały pierścionki i kolczyki z zielonymi kamieniami. Był to nie tylko element dekoracyjny, ale i pełniący rolę identyfikacyjną. Symbol determinacji, której tak wiele zawdzięczamy.

Kobiecość nareszcie odzyskana

Współczesna moda i branża beauty stoją za nami murem, ale już nie musimy wszystkiego sprowadzać do manifestu. Po prostu celebrujemy swoją kobiecość na różne sposoby i niekoniecznie 8 marca. Każda z nas może zrobić coś dla siebie w dowolnym momencie. Czasem wystarczy mała rzecz, by życie stało się piękniejsze. To może być filiżanka matcha latte z mlekiem owsianym, zrobienie makijażu w czasie home office albo masaż ciała olejkiem z drobinkami złota. Takie rytuały pielęgnacyjne niwelują zmęczenie i pomagają zestroić ciało z psyche – zwłaszcza w tych trudnych czasach. Pamiętajmy, że warto wsłuchiwać się w siebie, rozpieszczać się do maksimum i traktować swoje potrzeby jako priorytet. A nasze ciało lubi dotyk, wodę, ciepło, dobre jedzenie, przyjemne tkaniny. Po prostu luksus.

A gdyby tak zafundować sobie coś naprawdę wyjątkowego? Na przykład… sesję zdjęciową? Fotografia sensualna to jeden ze sposobów na to, by spojrzeć na siebie z innej, nieznanej dotąd perspektywy. Nie chodzi wyłącznie o nagość – wystarczy plener, koronkowe pareo i śpiew ptaków w tle. Wiele kobiet marzy o takiej sesji, ale nie ma odwagi jej zrobić. Bo wiek, bo waga, bo opinia innych… Dla jasności – takie sesje nie są zarezerwowane wyłącznie dla dwudziestoletnich modelek. Co więcej, mogą pomóc nam polubić to, co do tej pory uważałyśmy za wadę, np. siwe włosy. Cytując Andie MacDowel, która zagrała niedawno w świetnym miniserialu "Sprzątaczka": z dojrzałością jest wszystko w porządku. Jeśli więc szukamy pomysłu na to, jak wyrazić swoją kobiecość, możemy stanąć przed obiektywem.

Taniec, afirmacja, piękna biżuteria

Wzmocnienie poczucia kobiecości zapewnić nam mogą dobre perfumy, bukiet kwiatów od partnera albo… lekcja tańca orientalnego. Niektórzy do dziś utożsamiają ten rodzaj sztuki z "tańcem haremu", kojarząc go z obrazami XIX-wiecznych orientalistów. W tym czasie Europa była bardzo pruderyjna i dopiero po zakończeniu epoki wiktoriańskiej zaczęto inaczej patrzeć na ten taniec. W bellydance kobiety mają możliwość odkrycia własnego ciała, mogą wyrazić swój temperament i duszę. Taniec brzucha może oznaczać krok ku wolności – ucząc się go, odkrywamy swój erotyzm i piękno, a czasem wcielamy się w rolę wampa lub uwodzicielki. Warunkiem nauczenia się tego tańca jest dobra sprawność fizyczna. W trakcie ćwiczeń wzmacniają się mięśnie pośladków i brzucha, a talia rozbudowuje. Uroku dodaje również charakterystyczny strój, czyli bogato zdobiony biustonosz oraz chusta z cekinami i monetami. Takie biżuteryjne detale jeszcze bardziej przykuwają wzrok i działają na wyobraźnię.

Nie ma wątpliwości, że jednym z najpiękniejszych atrybutów kobiecości jest biżuteria. W pewnym sensie może ona afirmować zarówno piękno zewnętrzne, jak i cechy osobowości: nieskończoną siłę, odwagę, cierpliwość, kreatywność. Jeżeli szukamy dla siebie wyjątkowej biżuterii, postawmy np. na tę od Apart, której znakiem rozpoznawczym są symbole. Znajdziemy tu np. pozłacany naszyjnik ze znakiem nieskończoności, a także złoty naszyjnik z perłami i literą imienia. Dzięki złotej zawieszce z inicjałem możemy jeszcze bardziej podkreślić naszą tożsamość, a pierścionek z różą przypomni o romantycznej naturze. Kobiecą siłę wzmocni z kolei czerwona bransoletka z diamentem, sercem, literą i złotym znakiem nieskończoności. Jeśli poszukujemy dodatków do stroju bellydance, idealnym wyborem będzie bransoletka z agatami w różnych odcieniach fioletu oraz zawieszka z ręką Fatimy – obydwie doskonale wpisują się w stylistykę orientu. A jak wiadomo, biżuteria, tak samo jak taniec, pozwala celebrować kobiecość, harmonizować psychikę i pozytywnie wpływać na poczucie własnej wartości. Świętujmy naszą kobiecą wyjątkowość każdego dnia!

Podziel się:
Skopiuj link:
uwaga

Niektóre elementy serwisu mogą niepoprawnie wyświetlać się w Twojej wersji przeglądarki. Aby w pełni cieszyć się z użytkowania serwisu zaktualizuj przeglądarkę lub zmień ją na jedną z następujących: Chrome, Mozilla Firefox, Opera, Edge, Safari

zamknij